Dziękuję Wam bardzo za komentarze:) Ja też mam nadzieję, że wkrótce będzie można juz kupić pamiątki z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko made in china...:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dollhouse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dollhouse. Pokaż wszystkie posty
15 maj 2011
5 maj 2011
28 kwi 2011
Ciasto cytrynowe z kremem bananowym i polewą z marcepana:)
Kolejne ciasto:) Powoli, bardzo powoli coś mi się udaje zrobić.
Jest gotowa kolejna lala, ale mogę ją pokazać dopiero, gdy trafi do właścicielki, a to jeszcze za jakiś czas. Jedyne, co mogę powiedzieć to to, że ma czerwone korale:D:D:D
Jest gotowa kolejna lala, ale mogę ją pokazać dopiero, gdy trafi do właścicielki, a to jeszcze za jakiś czas. Jedyne, co mogę powiedzieć to to, że ma czerwone korale:D:D:D
19 kwi 2011
Wszytskiego najlepszego!
Takie słowa słyszałam co chwilę 14 kwietnia:) Już 33 lata;) Czuję się świetnie, teraz od kilku lat jest najlepszy okres w mojm życiu! Jednak nie ma to jak 30-tka;)
Kwiecień jest dość wyjątkowym miesiącem w życiu naszej rodziny. Najpierw urodziny ma mój młodszy brat, potem ja, potem syn mojego męża, Bartek dzisiaj;)), a na końcu m-ca mój tata.
No, ale najważniejsze, że w zeszłym roku Jagódka zrobiła nam niespodziankę i też w kwietniu przyszła na świat (a miał być czerwiec).
Częstujcie się urodzinowym ciachem:)
Kwiecień jest dość wyjątkowym miesiącem w życiu naszej rodziny. Najpierw urodziny ma mój młodszy brat, potem ja, potem syn mojego męża, Bartek dzisiaj;)), a na końcu m-ca mój tata.
No, ale najważniejsze, że w zeszłym roku Jagódka zrobiła nam niespodziankę i też w kwietniu przyszła na świat (a miał być czerwiec).
Częstujcie się urodzinowym ciachem:)
12 kwi 2011
Bułka z szynką;)
Zrobiłam kilka nowych miniaturek. Zrobienie tego rostbefu(?) zajęło mi chyba z 1,5 h. Dopiero za trzcim razme efekt był w miarę zadowalający.
A tu produkcja bułek różnego rodzaju:
A tu produkcja bułek różnego rodzaju:
28 sty 2011
Miniaturki
Dawno, dawno temu mała dziewczynka zakochała się w lalkach. Tak, to już wiecie, ale pewnie nie wiecie, chociaż to jest chyba oczywiste, że zawsze chciałam mieć domek dla lalek. Ale kto tego nie chciał. No i myślę, że moje marzenie się w końcu spełni. Dziś pokazuję, niezmiernie wstydliwie, moje pierwsze miniaturki, które powstały jakiś czas temu.
To są serwetki oraz wierzchy do poduszeczek (te dwie okrągłe po prawej). Kwadratową, dużą okrągłą i jedną z tych mniejszych robiła moja mama.
Ciasto, oczywiście jagodowe;)
Śniadanko: salami, chlebek, kanapki (jedna z sałatą), a dla smakoszy amerykańskiego żarcia - hot-dog.
I seria bułek - jeszcze nie dokończonych.
Aha, no tak, trochę mnie tu nie było. A dość dużo się działo. Wróciłam do pracy (to przede wszystkim dlatego nie mam czasu na nic), byłam przewodniczącą jury w konkursie na ozdoby choinkowe na ratuszową choinkę, byłam zaproszona jako "specjalista" ;) od lalek na zajęcia z dziećmi do Domu Kultury. Pokazywałam im swoje lalki, troche poopowiadałam, a potem szylismy małe przytulanki. Jak znajdę czas, to wrzucę fotki, żebyście zobaczyli, jakie ślicznoty powstały.Pozdrawaim wytrwalców, którzy jeszcze tu zaglądają;)
Ps. Ostatnio zauważyłam, że coraz więcej blogowiczek wycofuje się z życia blogowego...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















